Wystawa w Galerii Kameralnej

February 11th, 2002

Projekty Sławka Sobczaka można oglądać w Galerii Kameralnej w Słupsku. Odwołują się one do problemu technicznej obserwacji zachodzącej w różnych przestrzeniach, także prywatnych.

Rzecz, z którą spotykamy się na co dzień w sklepach samoobsługowych, w sądach i na ulicy. Również na wystawie główną część projektu stanowi system monitorujący, na różne sposoby, przestrzeń galerii. Bohaterami prac artysty są więc ludzie, widzowie zwiedzający galerię. To oni aktywizują kamery i mikrofony. Obrazy zmienią się wraz ze zmieniającą się sytuacją w pomieszczeniach. Drugą część wystawy stanowi obiekt, coś w rodzaju ekranu, który chroni ludzi przed obserwacją, za którym mogą się schronić, chcąc bronić swojej intymności. Wystawa będzie czynna do 17 marca.

Autor artykułu: JJ

W Jantarze uaktywnili się kłusownicy

February 11th, 2002

800 metrów nielegalnych sieci rybackich, o wartości około 3 tys. 500 zł, skonfiskowali funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej z Krynicy Morskiej w Jantarze, gm. Stegna.

Było to dwadzieścia zestawów należących do kłusowników, którzy rozstawili je na wodach Zatoki Gdańskiej w okolicach Jantara.
- W ostatnim czasie daje się zauważyć nasilenie zjawiska kłusownictwa na Zalewie Wiślanym, jak również w strefie przybrzeżnej Bałtyku – mówi komandor por. Grzegorz Goryński, rzecznik komendanta MOSG w Gdańsku.
Ostatni sukces krynickich pograniczników prezentuje się okazale w porównaniu z poprzednim rokiem. Wówczas strażnicy ujawnili w powiecie nowodworskim 115 zestawów sieci rybackich o długości 3330 metrów i wartości 11 tys. zł.

Autor artykułu: (boro)

Ustka. Były prezes Stoczni Ustka S.A. może siedzieć

February 11th, 2002

Witold Nykiel, były prezes Stoczni Ustka S.A. i aktualnie jeden z jej dwóch likwidatorów może pójść nawet na dwa lata do więzienia. Powód? W ubiegłym roku polecił on wypłacić swoim pracownikom część zaległych pensji.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy wniosek do sądu jeszcze w tym tygodniu ma złożyć Urząd Skarbowy w Słupsku. – Nie potwierdzam, ani nie dementuję – powiedziała nam Halina Tkacz, zastępca naczelnika Urzędu Skarbowego w Słupsku. – W przypadku osób fizycznych obowiązuje zakaz udzielania informacji.

- To był wyjątkowy zbieg okoliczności. Nie odprowadziłem podatku od osób fizycznych za czerwiec, lipiec i sierpień zeszłego roku.
Pracownicy nie mieli na chleb. Zaczęli strajkować, więc kazałem wypłacić chociaż część pensji – mówi Witold Nykiel. – Stocznia miała wtedy zachwianą płynność finansową. Kiedy wpłynęły pieniądze od kontrahentów były przeznaczone właśnie na zapłacenie podatku. Niestety, komornik działający w imieniu ZUS-u był szybszy i pieniądze zajął. A największy dłużnik, Stocznia Szczecińska, zwlekała z przelewami.
Od pięciu miesięcy były prezes nie pobiera wynagrodzenia.
- To byłoby niemoralne, kiedy pracownicy stoczni też go nie otrzymują – dodaje Nykiel.

Prawo
Artykuł 77 Kodeksu Karnego Skarbowego mówi, że płatnik który pobranego podatku nie spłaca w terminie podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych (wysokość stawek określa sąd), albo karze pozbawienia wolności do 2 lat, albo obu karom łącznie.

Dobre intencje

Hanna Bogucka-Skowrońska
adwokat, były senator
- Faktycznie w tym przypadku złamano przepisy. Prawo się łamie niekoniecznie w złych intencjach, a tak jest w tym przypadku. Z reguły jest dużo norm, które pozwalają na dalekie złagodzenie kary. Należy się w tej sytuacji spodziewać wyjątkowego złagodzenia odpowiedzialności. Ale o tym zadecyduje sąd.

Autor artykułu: cos

Rozmowa z Haliną Gesse, prezesem Zarządu Oddziału Okręgowego TPD w Słupsku

February 9th, 2002

- W związku z wynikami kontroli, podczas której Urząd Miejski sprawdzał sposób wydatkowania dotacji celowej na prowadzenie ognisk opiekuńczo-wychowawczych, nałożono na zarząd sporo sankcji. Jakich?

- We wrześniu zablokowano środki na funkcjonowanie świetlic terapeutycznych. Zgodnie z ustawę, przez 3 lata nie dostaniemy dotacji na prowadzenie dwóch ognisk opiekuńczo-wychowawczych w Słupsku. Musimy również spłacić 121 tys. zł karnych odsetek za niewłaściwie wydane kwoty z dotacji. To dla nas przeogromna suma i dlatego borykamy się z wielkimi trudnościami. Mimo kłopotów, odsetki musimy spłacić, dlatego na ostatnim posiedzeniu prezydium zarządu oddziału opracowaliśmy program naprawczy.

- Czy miejskie ogniska mimo braku dotacji wznowią działalność po feriach?
- W tym tygodniu wznowiły półkolonie i będą działać po feriach. Będziemy ich bronić do krwi ostatniej, bowiem prowadziliśmy je przez wiele lat. Myślę, że uda nam się wypertraktować z Zarządem Miasta dalsze prowadzenie ognisk i że znajdziemy możliwości, aby zorganizować opiekę nad dziećmi. Od kilku dni prowadzę rozmowy z ratuszem. Spotkałam się z wiceprezydentem Zbigniewem Rychłym, mam zapowiedź spotkania z Zarządem Miasta. Czy uda się złagodzić sankcje? Nie wiem, ale mam nadzieję. Na pewno będziemy prosili o rozłożenie na raty spłaty karnych odsetek.

- Jaka jest sytuacja finansowa zarządu?
- Bardzo trudna. Mamy ograniczone środki na zapłatę rachunków. Zbliża się czas wypłaty “trzynastek” dla pracowników ognisk. Myślę jednak, że wybrniemy z kłopotów. Jeśli nie będzie pieniędzy, przy prowadzeniu ognisk będziemy się posiłkować wolontariuszami.

Autor artykułu: Roma Linke

Dary nie trafią do potrzebujących, bo trzeba zapłacić za nie podatek

February 9th, 2002

W bazie promowej w Gdańsku Nowym Porcie celnicy przetrzymują ciężarówkę pełną darów ze Szwecji przeznaczonych dla Stowarzyszenia Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Sopocie.

Istnieje zagrożenie, że dary wartości ponad 200 tys. zł, w postaci m.in. wózków inwalidzkich, chodzików, łóżek szpitalnych i kozetek do badań, zostaną odesłane do Szwecji albo sprzedane przez Urząd Celny.

Cenny sprzęt dla ludzi niepełnosprawnych (SPON sprawuje pieczę nad ponad 750 inwalidami i chorymi z całego regionu pomorskiego) zgromadziła nasza rodaczka, zamieszkała w okolicach Sztokholmu, Aleksandra Zetterlund i jej małżonek, Tom.
W miniony czwartek darami ze Szwecji zainteresowali się celnicy. Powołując się na nowe przepisy, obowiązujące od stycznia bieżącego roku, zażądali uiszczenia opłaty celnej w wysokości prawie 8 tys. zł oraz zapłacenia podatku VAT, wynoszącego 16 tys. zł. Nie pomogły wyjaśnienia, że SPON jest organizacją, która nie prowadzi działalności dochodowej, lecz utrzymuje się z dotacji.
- Zgubił nas zapis w statucie, w którym jest mowa, że organizacja nasza ma możliwość prowadzenia działalności gospodarczej i wydawniczej – wyjaśnia Wiesław Odrobina, przewodniczący SPON. – Na koncie nie mamy ani grosza. Nasza organizacja nie prowadzi działalności gospodarczej. Będziemy musieli odesłać dary do Szwecji.
Przez cały wczorajszy dzień Zarząd SPON szukał pomocy u przewodniczącego Rady Miasta, Wieczeslawa Augustyniaka, który założył tę organizację przed dziesięcioma laty. Odbyto wiele rozmów z celnikami oraz służbami podatkowymi. Konsultowano się także z prawnikami. Po południu ciężarówkę rozładowano. Dary umieszczono w magazynie bazy promowej. Za dobę składowania darów trzeba będzie płacić po 670 zł.

Będziemy inteweniować
Mówi Wieczesław Augustyniak, przewodniczący Rady Miasta Sopotu:
- Jest nadzieja, że uda się uniknąć opłaty celnej. Wskutek naszej interwencji ze Szwecji dostarczony dostanie dokument EUR-I, na podstawie którego będzie można do zera obniżyć stawki celne od towaru z Unii Europejskiej. Zamierzamy również starać się o zwolnienie z opłaty podatku VAT. Podjęliśmy rozmowy w Departamencie Przeznaczeń Celnych. Ustaliliśmy, że tylko urzędy centralne w Warszawie upoważnione są do zwolnienia z podatku. W poniedziałek podejmiemy stosowne rozmowy w Ministerstwie Finansów.

Jesteśmy życzliwi
Mówi Sławomir Twardowski, naczelnik Oddziału Celnego w bazie promowej w Gdańsku:
- Od 1 stycznia br. obowiązują nas nowe przepisy, zawarte w Dz. U. 75, poz. 802, dotyczące pobierania opłat celnych i podatków. Ze statutu SPON wynika, że organizacja ta ma prawo prowadzenia działalności gospodarczej, a zatem może uzyskiwać własne dochody. Stanowi to podstawę do pobierania cla i podatku. Staramy się dopomóc działaczom SPON. Wskazaliśmy im kilka sposobów rozwiązania problemu. Jednym z nich jest wypełnienie formularza EUR-I. Drugim natomiast podjęcie rozmów z kompetentnymi urzędami w sprawie zwolnienia od podatku.

Autor artykułu: (hb)

Kłódka na Platformie

February 9th, 2002

Blisko stu mieszkańców Przymorza wzięło wczoraj udział w spotkaniu zprzedstawicielami Platformy Obywatelskiej. Spóźnialscy nie mogli wejść do budynku, w którym odbywał się mityng. Tuż po rozpoczęciu spotkania jakiś dowcipniś zamknął drzwi na kłódkę. Niedogodność szybko jednak usunięto.

Podczas spotkania Maciej Płażyński podsumował sto dni rządów gabinetu Leszka Millera. – Moja ocena dokonań rządu jest bardzo krytyczna – powiedział. – To sto dni rozczarowań. Lewica miała wiele czasu, by przygotować się do przejęcia władzy. SLD nie ma sposobu na poprawę niekorzystnej sytuacji w kraju.
Potem przyszła kolej na podsumowanie dokonań lokalnych władz.
Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, do sukcesów zaliczył m.in. budowę i modernizację dróg w mieście. Jako porażkę uznał opóźnienia w restrukturyzacji Zakładu Komunikacji Miejskiej.

Autor artykułu: (ron)

Krwiodawcy z rakietkami

February 8th, 2002

CHŁAPOWO. Rada Rejonowa PCK w Pucku organizuje 3 marca mistrzostwa krwiodawców w tenisie stołowym. Do 23 lutego zbierane są zgłoszenia uczestników. Zapisać można się w biurze PCK (poniedziałki 8.30-13.30 i piątki 10-14) lub tel. 774-58-12 i 602-500-626

Autor artykułu: (jan)

Nowy radny Kłanina i Parszkowa

February 8th, 2002

W wyniku wyborów uzupełniających do Rady Gminy Krokowa radnym z Kłanina i Parszkowa został Marian Matusewicz, nauczyciel ekonomii w Zespole Szkół Rolniczych w Kłaninie.
Jest magistrem inżynierem rolnictwa, w 1975 r. ukończył Akademię Rolniczą w Szczecinie, gdzie wcześniej uczęszczał do Liceum Ekonomicznego. Ponadto ukończył podyplomowe studia z bankowości i finansów w Uniwersytecie Gdańskim. Po studiach podjął pracę w Stacji Hodowli Roślin w Harbrowie, następnie w Górzynie (gm. Główczyce). Od 1979 r. pracuje w Zespole Szkół Rolniczych w Kłaninie.

Marian Matusewicz uważa, że w Kłaninie należy rozbudować sieć oświetlenia ulicznego. Jego zdaniem w jego okręgu jest fatalny stan dróg, szczególnie tych mniej uczęszczanych.

Autor artykułu: (R.K.)

Konkurs z “myszką”

February 8th, 2002

Wspólnie z salonem komputerowym Pronet przygotowaliśmy dla Państwa konkurs, w którym główną nagrodą jest bezprzewodowa myszka.

Wystarczy odpowiedzieć na pytanie:

Przy jakiej ulicy mieści się salon Pronet ?

Wśród tych, którzy do do 14 lutego do godz. 12:00 nadeślą pod adres malbork@naszemiasto.pl porawną odpowiedź wylosujemy nagrodę.

Zapraszamy do wspólnej zabawy.

Autor artykułu: jotka

Z diakona na księdza

February 7th, 2002

Po raz drugi w historii kościoła pw. św. Mateusza w Nowym Stawie odprawiono mszę prymicyjną. Święcenia kapłańskie tym razem przyjął Andrzej Klukowski. Diakon przez 6 lat uczęszczał do seminarium duchownego w Elblągu. W nowostawskiej parafii odbywał praktykę.

- Uroczystości wyświęcania przeważnie odbywają się w Elblągu. Biskup przychylił się jednak do mojej prośby, bym złożył śluby w miejscu gdzie odbywałem 6-miesięczną praktykę i tu też będzie moja pierwsza parafia po ślubowaniu – mówi A. Klukowski.

A. Klukowski przyznaje, że tuż przed mszą czuł lęk.
- Ogarnęła mnie trema, ale to normalny objaw. Stanąłem przed najważniejszym wyborem w życiu. Strach można jednak przezwyciężyć – opowiada A. Klukowski.
W uroczystości udział wzięli księża z pobliskich parafii oraz rodzina i przyjaciele, którzy specjalnie na święcenia przyjechali z Iławy, gdzie A.

Klukowski urodził się i wychował.
- Od początku byłam pewna, że syn będzie duchownym. Wiedziałam kogo chowam. Od dzieciństwa interesował się religią. Nie był ministrantem ale z chęcią chodził do kościoła. Kupował figurki świętych, dużo czytał na ich temat. Ucieszyłam się, gdy po zdaniu matury oświadczył, że idzie do seminarium – opowiada Maria Klukowska, matka. – Ze szczęścia często płakałam.

Przyjaciele wyświęcanego twierdzą, że warto było przejechać tyle kilometrów, by uczestniczyć we mszy św.
- Andrzej to bardzo dobry chłopak. Jest miły i pracowity. Lubi opiekować się dziećmi. Zawsze spokojny i zrównoważony. Sercem oddany Bogu – mówi Krystyna Kwiatkowska, zakonnica i znajoma rodziny.

Ireneusz Glegociński, proboszcz parafii św. Mateusza twierdzi, że A. Klukowski sprawdził się podczas praktyki.
- Sześć miesięcy to minimum jakie diakon musi odbyć. Bacznie go obserwowałem. Był dobrze przygotowany do przyjęcia święceń więc wyraziłem zgodę na to, by ślubowanie odbyło się tak szybko. Przeciętnie trwa to około roku lub dłużej – mówi prałat I. Glegociński.

A. Klukowski nie wie jak długo będzie wikariuszem w nowostawskiej parafii. Wie jednak, czym się zajmie.
- Będzie to praca z dziećmi. Dotychczas prowadziłem zajęcia religii w szkole i bardzo mi to odpowiada. Myślę, że na początek stworzę grupy oazowe – mówi nowo wyświęcony ksiądz.

Autor artykułu: (Niki)