Witold Nykiel, były prezes Stoczni Ustka S.A. i aktualnie jeden z jej dwóch likwidatorów może pójść nawet na dwa lata do więzienia. Powód? W ubiegłym roku polecił on wypłacić swoim pracownikom część zaległych pensji.
Jak siÄ™ nieoficjalnie dowiedzieliÅ›my wniosek do sÄ…du jeszcze w tym tygodniu ma zÅ‚ożyć UrzÄ…d Skarbowy w SÅ‚upsku. – Nie potwierdzam, ani nie dementujÄ™ – powiedziaÅ‚a nam Halina Tkacz, zastÄ™pca naczelnika UrzÄ™du Skarbowego w SÅ‚upsku. – W przypadku osób fizycznych obowiÄ…zuje zakaz udzielania informacji.
- To był wyjątkowy zbieg okoliczności. Nie odprowadziłem podatku od osób fizycznych za czerwiec, lipiec i sierpień zeszłego roku.
Pracownicy nie mieli na chleb. ZaczÄ™li strajkować, wiÄ™c kazaÅ‚em wypÅ‚acić chociaż część pensji – mówi Witold Nykiel. – Stocznia miaÅ‚a wtedy zachwianÄ… pÅ‚ynność finansowÄ…. Kiedy wpÅ‚ynęły pieniÄ…dze od kontrahentów byÅ‚y przeznaczone wÅ‚aÅ›nie na zapÅ‚acenie podatku. Niestety, komornik dziaÅ‚ajÄ…cy w imieniu ZUS-u byÅ‚ szybszy i pieniÄ…dze zajÄ…Å‚. A najwiÄ™kszy dÅ‚użnik, Stocznia SzczeciÅ„ska, zwlekaÅ‚a z przelewami.
Od pięciu miesięcy były prezes nie pobiera wynagrodzenia.
- To byÅ‚oby niemoralne, kiedy pracownicy stoczni też go nie otrzymujÄ… – dodaje Nykiel.
Prawo
Artykuł 77 Kodeksu Karnego Skarbowego mówi, że płatnik który pobranego podatku nie spłaca w terminie podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych (wysokość stawek określa sąd), albo karze pozbawienia wolności do 2 lat, albo obu karom łącznie.
Dobre intencje
Hanna Bogucka-Skowrońska
adwokat, były senator
- Faktycznie w tym przypadku złamano przepisy. Prawo się łamie niekoniecznie w złych intencjach, a tak jest w tym przypadku. Z reguły jest dużo norm, które pozwalają na dalekie złagodzenie kary. Należy się w tej sytuacji spodziewać wyjątkowego złagodzenia odpowiedzialności. Ale o tym zadecyduje sąd.
Autor artykułu: cos